piątek, 10 stycznia 2014

II dzień terapii

Drug dzień terapii, mogę śmiało nazwać dniem szoku, dotarło do mnie w końcu to co zrobiłem, jakie są tego konsekwencje.

Wiem, że aby odbudować jakiekolwiek relacje z innymi, najpierw muszę zawalczyć o siebie.

Dzisiaj wstaję , podnoszę rękawice i wychodzę na ring. To chyba najtrudniejsza walka, ta z samym sobą o własne ja, o to, aby móc spojrzeć bez wstydu i strachu w lustro.
Nie jestem wstanie powiedzieć, dlaczego to robię, ale wiem, że muszę to zrobić. Ta jedna, jedyna osoba na której mi tak zależało, odeszła. Ta dla której chciałem się zmienić tyle razy zostawiła mnie przez moje kłamstwa.
Przecież jestem kłamcą.
Moje słowa prawdą.
Nazwałem siebie tutaj Kłamcą, bo jak się zastanowiłem to przecież alkoholikiem jest się przez całe życie, więc ja też będę Kłamcą już zawsze. Wczoraj wkroczyłem na ścieżkę prawdy, codziennie będę walczył z tym demonem, który jest we mnie. Dzisiaj udało mi się wygrać, jeśli uwierzę w siebie to będzie już tak zawsze.
Wierze w to. Opowiem wam o tym, jak pieniądze, banki, kredyty, karty kredytowe, to wszystko razem zniszczyło mnie i moje życie. Jestem słabym człowiekiem bo nie poradziłem sobie z tym wszystkim, ale czy TY jesteś silniejszy? Ja biorąc pierwszy kredyt, żeby zapłacić czesne za studia też nie myślałem, że kilka lat później przez ten cały syf zranię tak bardzo ukochaną mi osobę, że odejdzie. Nie wiedziałem, tak ciężko się z tego wyplątać. A wystarczyło pójść i porozmawiać z tą osobą, która tylko czekała, żeby pomóc. Zawsze jest ktoś taki. Mama, brat, siostra, dziewczyna, narzeczona, żona, kto chce naszego dobra, kto nas kocha.
Możecie też odpalić komputer, poszukać ludzi, przeczytać o tym, może wtedy się ockniecie, może nie będzie za późno.

Jestem już potwornie zmęczony ale piszę dalej. Ja tłumaczyłem sobie to na różne sposoby, że robię to bo chcę dla niej jak najlepiej, że przecież wszystko spłacę, nikt się o niczym nie dowie, ale to nie ma sensu, jeśli na to pozwolicie, to was zniszczy.

Dzisiaj chciałbym jeszcze tylko napisać, że chyba jedyne co utrzymuje mnie przy życiu to miłość. Nie wiem czy, ta którą tak bardzo skrzywdziłem będzie czekać, ale chciałbym zrobić wszystko co mogę żeby ją odzyskać. Kocham tak bardzo, że to aż boli, fizycznie, tak cholernie boli, dzisiaj oddałbym wszystko żeby tylko ją zobaczyć.

Na koniec zawsze będzie coś w rodzaju morału. Prawdziwe kłamstwa Kłamcy. Uważajcie na pieniądze, kredyty i cały ten burdel, trzymajcie się od tego z daleka, bo to was w ciągnie w swoje tryby, przemieli, wypluje, ale to już nie będziecie wy. Nie dajcie się tak jak ja i pamiętajcie, to prawda, że kłamstwo nie popłaca.
Ja mam jeszcze nadzieję, mam miłość, czas pokarze, czy uda mi się to wszystko naprawić.
Wierzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz