Post będzie bardzo krótki dzisiaj, ale jutro, a właściwie już dzisiaj nadrobię to. Już trzeci dzień trzeźwości, wyzwolenia od kłamstwa. Dzień cholernie ciężki, lecz przynoszący wiele nadziei. Dziękuje przede wszystkim Jej, dzięki Niej mam siłę. Mam o co walczyć, walczę o siebie, dla siebie, ale nade wszystko o nas, o to żeby móc znowu powiedzieć Jej kocham Cię, móc znowu obudzić się obok niej. Przede mną wyboista droga ale nie poddam się już nigdy. To jest właśnie dzisiejsze prawdziwe kłamstwo Kłamcy- nigdy się nie poddawajcie. Jeśli upadacie to zawsze wstawajcie i walczcie dalej.
Chciałbym podziękować jeszcze Szefowi wszystkich szefów(jutro wytłumaczę) za Nią, za to, że mogłem u jej boku spędzić najpiękniejsze 3.5 roku życia, za to, że dzięki niej codziennie uczyłem się kochać i za to, że czułem się kochany. Proszę daj siłę i pomóż mi ją odzyskać.
Cudowna śmierć(07.03.2011)
Straciłem wzrok, nie szkodzi bo przed oczami mam Twoją twarz
Straciłem słuch, lecz Twój śmiech zatrzymałem w pamięci
Straciłem ręce, teraz to Ty mnie obejmujesz
Wszystko straciłem oprócz Ciebie
Dalej jestem szczęśliwy
Umrę szczęśliwy
Bo kochałem Ciebie
Stary wiersz, dzisiaj dopisałbym tylko: straciłem Ciebie, umrę jeśli Cię nie odzyskam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz