niedziela, 12 stycznia 2014

Dzień czwarty

Dziękuję, za co? Za to, że w końcu przejrzałem na oczy, wierzę, że nie jest jeszcze za późno.

Post będzie bardzo krótki dzisiaj, ale jutro, a właściwie już dzisiaj nadrobię to. Już trzeci dzień trzeźwości, wyzwolenia od kłamstwa. Dzień cholernie ciężki, lecz przynoszący wiele nadziei. Dziękuje przede wszystkim Jej, dzięki Niej mam siłę. Mam o co walczyć, walczę o siebie, dla siebie, ale nade wszystko o nas, o to żeby móc znowu powiedzieć Jej kocham Cię, móc znowu obudzić się obok niej. Przede mną wyboista droga ale nie poddam się już nigdy. To jest właśnie dzisiejsze prawdziwe kłamstwo Kłamcy- nigdy się nie poddawajcie. Jeśli upadacie to zawsze wstawajcie i walczcie dalej.

Chciałbym podziękować jeszcze Szefowi wszystkich szefów(jutro wytłumaczę) za Nią, za to, że mogłem u jej boku spędzić najpiękniejsze 3.5 roku życia, za to, że dzięki niej codziennie uczyłem się kochać i za to, że czułem się kochany. Proszę daj siłę i pomóż mi ją odzyskać.


Cudowna śmierć(07.03.2011)
Straciłem wzrok, nie szkodzi bo przed oczami mam Twoją twarz Straciłem słuch, lecz Twój śmiech zatrzymałem w pamięci Straciłem ręce, teraz to Ty mnie obejmujesz Wszystko straciłem oprócz Ciebie Dalej jestem szczęśliwy Umrę szczęśliwy Bo kochałem Ciebie

Stary wiersz, dzisiaj dopisałbym tylko: straciłem Ciebie, umrę jeśli Cię nie odzyskam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz