brudne serce brudne ręce trzeba się godzić
że chcesz mówić ale nikogo nic to nie obchodzi
albo nie umiesz albo życie tak sprawiło,
że o bólu nic nie powiesz i ukryjesz wszystko
nawet miłość
daj zdrowie moim bliskim,
dla mnie tylko trochę siły,
może trochę mniej poczucia winy
wiem, że cię zdradzam i słucham pokus,
tracę kontrolę, nie umiem stać z boku
i myślę ile jeszcze mam kredytu w twoim sercu
połamany ludzik, bez ciebie wszystko nie ma sensu
niedziela, 30 marca 2014
wtorek, 25 marca 2014
W miejscu, gdzie krach za krachem, nazywano domem
W miejscu, gdzie pion równał się z poziomem
Gasły marzenia o rodzinie, dziecku, żonie...
Nie polubisz strachu... Odwagi chyba też nie
Nie ma czym wypełnić pustki bezsprzecznie
To się stanie niebezpieczne...
Upadniesz pod naporem sumy nieszczęść
Chcesz żyć? Nie robisz tego, nie wiesz dlaczego...
Zmyć fetor? Przeciwstawić się lękom?
Skruszyć beton, nadzieja umrze chwilę przed tobą
A ty jesteś jeszcze tu, jedną nogą...
To insomnia, która zabija...
Jakby ktoś o tobie zapomniał i to, i mija...
Dolewa oliwy do ognia i strach rozwija...
Rozbija, że dochodzisz do dna i gorycz spijasz...
W miejscu, gdzie pion równał się z poziomem
Gasły marzenia o rodzinie, dziecku, żonie...
Nie polubisz strachu... Odwagi chyba też nie
Nie ma czym wypełnić pustki bezsprzecznie
To się stanie niebezpieczne...
Upadniesz pod naporem sumy nieszczęść
Chcesz żyć? Nie robisz tego, nie wiesz dlaczego...
Zmyć fetor? Przeciwstawić się lękom?
Skruszyć beton, nadzieja umrze chwilę przed tobą
A ty jesteś jeszcze tu, jedną nogą...
To insomnia, która zabija...
Jakby ktoś o tobie zapomniał i to, i mija...
Dolewa oliwy do ognia i strach rozwija...
Rozbija, że dochodzisz do dna i gorycz spijasz...
sobota, 22 marca 2014
poniedziałek, 17 marca 2014
Betonowe pieczęcie
Może to was zdziwi, ale Kłamca jest romantykiem, pieprzonym romantykiem i idealistą, Staram się to choć odrobinę stłumić, teraz chciałbym być realistą, patrzeć na wszystko z dystansem.
W wielu książkach, filmach czy serialach a nawet w prawdziwym życiu, ludzie wybaczają sobie rzeczy niewybaczalne. W pewnym momencie zdają sobie sprawę, że wszystko co osiągają,. chcą osiągnąć czy o czym marzą nie jest takie wspaniałe bez tej jednej jedynej osoby, z którą można się tym dzielić.
Przez całe swoje życie wierzyłem, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz w życiu, niestety dalej w to wierzę. Ktoś powie: przecież ludzie przez całe życie przechodzą przez kilka związków i dopiero trafiają na tą prawdziwą miłość. Ale czy wcześniej kochali? Niektórzy mają rodziny, są po ślubie i rozwodzą się bo dopiero później odnajdują "miłość swojego życia". Nie jestem w pozycji do pisania ile może znieść ta jedna jedyna miłość, jakie straszne rzeczy muszą się stać żeby ją zniszczyć. Ale wydaje mi się, że ta prawdziwa, trwa przez całe życie. Nigdy nie przestajemy kochać. Powoli zaczynam sam na siebie być zły za tą romantyczną stronę siebie samego...
Tak wiele razy obiecywałem, że opowiem wam o mojej miłości. Dzisiaj opiszę wam to co kiedyś zrobiłem, żebyście lepiej potrafili zrozumieć mnie i moją miłość i może w małym stopniu jak wspaniałą kobietą jest ta, o której ciągle jest mowa.
Kilka lat temu mieszkałem w Krakowie, ona właśnie się tam przeprowadziła i mieszkała u swojego brata ale czasami zostawała u mnie. Tego dnia ja rano wyszedłem do pracy wcześniej kiedy jeszcze spała. Wiedziałem, że do pracy pojedzie tramwajem, który przejeżdżał przez ulicę na której pracowałem. Poprosiłem ją przez telefon żeby dała mi znać kiedy wsiądzie do tramwaju. Kiedy to zrobiła ja wyszedłem na chodnik, stanąłem na ulicy nad głowę podnosząc kilka sklejonych ze sobą zwykłych kartek a4 na których było napisane "kocham Cię".
To niezrozumiałe czemu ludzie mając tyle pięknych wspomnień częściej pamiętają te złe wydarzenia? Może po prostu tak już działamy. Może ta historia, którą wam opisałem wyda się wam żałosna czy śmieszna ale dla mnie to coś strasznie ważnego, to nie jest takie proste wyjść na ruchliwą ulicę stanąć z transparentem ale zrobiłem to z miłości, bo chciałem żeby ten jeden poranek był wyjątkowy. Chciałbym, żeby to jeszcze miało znaczenie, te wszystkie romantyczne chwile. Ale odnoszę wrażenie, że dzisiaj romantyzm jest do kitu. Chciałbym w tej kwestii się mylić.
Pokój
W wielu książkach, filmach czy serialach a nawet w prawdziwym życiu, ludzie wybaczają sobie rzeczy niewybaczalne. W pewnym momencie zdają sobie sprawę, że wszystko co osiągają,. chcą osiągnąć czy o czym marzą nie jest takie wspaniałe bez tej jednej jedynej osoby, z którą można się tym dzielić.
Przez całe swoje życie wierzyłem, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz w życiu, niestety dalej w to wierzę. Ktoś powie: przecież ludzie przez całe życie przechodzą przez kilka związków i dopiero trafiają na tą prawdziwą miłość. Ale czy wcześniej kochali? Niektórzy mają rodziny, są po ślubie i rozwodzą się bo dopiero później odnajdują "miłość swojego życia". Nie jestem w pozycji do pisania ile może znieść ta jedna jedyna miłość, jakie straszne rzeczy muszą się stać żeby ją zniszczyć. Ale wydaje mi się, że ta prawdziwa, trwa przez całe życie. Nigdy nie przestajemy kochać. Powoli zaczynam sam na siebie być zły za tą romantyczną stronę siebie samego...
Tak wiele razy obiecywałem, że opowiem wam o mojej miłości. Dzisiaj opiszę wam to co kiedyś zrobiłem, żebyście lepiej potrafili zrozumieć mnie i moją miłość i może w małym stopniu jak wspaniałą kobietą jest ta, o której ciągle jest mowa.
Kilka lat temu mieszkałem w Krakowie, ona właśnie się tam przeprowadziła i mieszkała u swojego brata ale czasami zostawała u mnie. Tego dnia ja rano wyszedłem do pracy wcześniej kiedy jeszcze spała. Wiedziałem, że do pracy pojedzie tramwajem, który przejeżdżał przez ulicę na której pracowałem. Poprosiłem ją przez telefon żeby dała mi znać kiedy wsiądzie do tramwaju. Kiedy to zrobiła ja wyszedłem na chodnik, stanąłem na ulicy nad głowę podnosząc kilka sklejonych ze sobą zwykłych kartek a4 na których było napisane "kocham Cię".
To niezrozumiałe czemu ludzie mając tyle pięknych wspomnień częściej pamiętają te złe wydarzenia? Może po prostu tak już działamy. Może ta historia, którą wam opisałem wyda się wam żałosna czy śmieszna ale dla mnie to coś strasznie ważnego, to nie jest takie proste wyjść na ruchliwą ulicę stanąć z transparentem ale zrobiłem to z miłości, bo chciałem żeby ten jeden poranek był wyjątkowy. Chciałbym, żeby to jeszcze miało znaczenie, te wszystkie romantyczne chwile. Ale odnoszę wrażenie, że dzisiaj romantyzm jest do kitu. Chciałbym w tej kwestii się mylić.
Pokój
piątek, 14 marca 2014
Krótko
Kończąc dzisiejszy bardzo długi dzień mogę powiedzieć, że dałem z siebie wszystko, mógłbym zrobić jeszcze więcej, ale myślę, że pewne sprawy muszą dojrzeć. Wewnątrz mnie i innych.
Nie wiem, co będzie jutro jak się obudzę, nie jestem niczego pewien oprócz uczuć, które są we mnie. Miłości, wiary i nadziei.
Jest już późno, a ja nie chcę pisać bzdur. Jestem pewny, że kocham, wierzę i mam nadzieję. One pozwolą mi przeżyć kolejny dzień.
Nie wiem, co będzie jutro jak się obudzę, nie jestem niczego pewien oprócz uczuć, które są we mnie. Miłości, wiary i nadziei.
Jest już późno, a ja nie chcę pisać bzdur. Jestem pewny, że kocham, wierzę i mam nadzieję. One pozwolą mi przeżyć kolejny dzień.
środa, 12 marca 2014
Nic, naprawdę nic nie pomoże
Tak długo milczałem, że nie wiem od czego zacząć.
Przez cały czas kiedy nie pisałem byłem szczery, nie kłamałem. Z czasem, bardzo powoli zaczynam rozumieć to wszystko, układać na nowo. Jest ciężko, kiedy nie wiesz czy osoba na której tak bardzo Ci zależy czuje to samo, czy ona chce tego samego. Chyba nigdy w życiu tak się nie bałem. Ale Kłamca jest mężczyzną, nie poddaje się. Kiedy moje kłamstwa przygniotły mnie tak bardzo, że nie mogłem się podnieść nie było przy mnie nikogo. Byli bliscy, ale nie rozumieli tego, nie rozumieli mnie. Sam musiałem wstać i upadłem znowu i upadam wciąż ale już nie pod ciężarem kłamstw. Teraz może upadam coraz rzadziej ale czy łatwiej jest się podnieść? Dzisiaj wiem tylko, że muszę się podnosić. Chcę zawalczyć o siebie, o "nas", póki jest jeszcze szansa na"nas".
Minęło 2 miesiące a ja dalej nie umiem sam zasypiać, nie potrafię nie czekać na wiadomość rano czy telefon wieczorem. Obiecałem już dawno że wam o niej opowiem i może w końcu zacznę, obiecuję też podciągnąć poziom moich postów. Na dzisiaj mam dość. Idę spać.
Kocham, mając nadzieję, że jestem kochany. Żyję z nadziei na zmiany.
Pokój.
Klasyka, na pewno ktoś pamięta
Spróbuj powiedzieć to,
Nim uwierzysz, że
Nie warto mówić kocham.
Spróbuj uczynić gest,
Nim uwierzysz, że
Nic nie warto robić.
Nic, naprawdę nic nie pomoże,
Jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
Nic, naprawdę nic nie pomoże,
Jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
Musisz odnaleźć nadzieję
I nie ważne, że nazwą Ciebie głupcem.
Musisz pozwolić, by sny
Sprawiły, byś pamiętał, że...
Nic, naprawdę nic nie pomoże,
Jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
Nic, naprawdę nic nie pomoże,
Jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
Moja i Twoja nadzieja,
Uczyni realnym krok w chmurach.
Moja i Twoja nadzieja,
Pozwoli uczynić dziś cuda.
Przez cały czas kiedy nie pisałem byłem szczery, nie kłamałem. Z czasem, bardzo powoli zaczynam rozumieć to wszystko, układać na nowo. Jest ciężko, kiedy nie wiesz czy osoba na której tak bardzo Ci zależy czuje to samo, czy ona chce tego samego. Chyba nigdy w życiu tak się nie bałem. Ale Kłamca jest mężczyzną, nie poddaje się. Kiedy moje kłamstwa przygniotły mnie tak bardzo, że nie mogłem się podnieść nie było przy mnie nikogo. Byli bliscy, ale nie rozumieli tego, nie rozumieli mnie. Sam musiałem wstać i upadłem znowu i upadam wciąż ale już nie pod ciężarem kłamstw. Teraz może upadam coraz rzadziej ale czy łatwiej jest się podnieść? Dzisiaj wiem tylko, że muszę się podnosić. Chcę zawalczyć o siebie, o "nas", póki jest jeszcze szansa na"nas".
Minęło 2 miesiące a ja dalej nie umiem sam zasypiać, nie potrafię nie czekać na wiadomość rano czy telefon wieczorem. Obiecałem już dawno że wam o niej opowiem i może w końcu zacznę, obiecuję też podciągnąć poziom moich postów. Na dzisiaj mam dość. Idę spać.
Kocham, mając nadzieję, że jestem kochany. Żyję z nadziei na zmiany.
Pokój.
Klasyka, na pewno ktoś pamięta
Spróbuj powiedzieć to,
Nim uwierzysz, że
Nie warto mówić kocham.
Spróbuj uczynić gest,
Nim uwierzysz, że
Nic nie warto robić.
Nic, naprawdę nic nie pomoże,
Jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
Nic, naprawdę nic nie pomoże,
Jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
Musisz odnaleźć nadzieję
I nie ważne, że nazwą Ciebie głupcem.
Musisz pozwolić, by sny
Sprawiły, byś pamiętał, że...
Nic, naprawdę nic nie pomoże,
Jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
Nic, naprawdę nic nie pomoże,
Jeśli Ty nie pomożesz dziś miłości.
Moja i Twoja nadzieja,
Uczyni realnym krok w chmurach.
Moja i Twoja nadzieja,
Pozwoli uczynić dziś cuda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)