poniedziałek, 17 marca 2014

Betonowe pieczęcie

Może to was zdziwi, ale Kłamca jest romantykiem, pieprzonym romantykiem i idealistą, Staram się to choć odrobinę stłumić, teraz chciałbym być realistą, patrzeć na wszystko z dystansem.
W wielu książkach, filmach czy serialach a nawet w prawdziwym życiu, ludzie wybaczają sobie rzeczy niewybaczalne. W pewnym momencie zdają sobie sprawę, że wszystko co osiągają,. chcą osiągnąć czy o czym marzą nie jest takie wspaniałe bez tej jednej jedynej osoby, z którą można się tym dzielić.
Przez całe swoje życie wierzyłem, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz w życiu, niestety dalej w to wierzę. Ktoś powie: przecież ludzie przez całe życie przechodzą przez kilka związków i dopiero trafiają na tą prawdziwą miłość. Ale czy wcześniej kochali? Niektórzy mają rodziny, są po ślubie i rozwodzą się bo dopiero później odnajdują "miłość swojego życia". Nie jestem w pozycji do pisania ile może znieść ta jedna jedyna miłość, jakie straszne rzeczy muszą się stać żeby ją zniszczyć. Ale wydaje mi się, że ta prawdziwa, trwa przez całe życie. Nigdy nie przestajemy kochać. Powoli zaczynam sam na siebie być zły za tą romantyczną stronę siebie samego...

Tak wiele razy obiecywałem, że opowiem wam o mojej miłości. Dzisiaj opiszę wam to co kiedyś zrobiłem, żebyście lepiej potrafili zrozumieć mnie i moją miłość i może w małym stopniu jak wspaniałą kobietą jest ta, o której ciągle jest mowa.

Kilka lat temu mieszkałem w Krakowie, ona właśnie się tam przeprowadziła i mieszkała u swojego brata ale czasami zostawała u mnie. Tego dnia ja rano wyszedłem do pracy wcześniej kiedy jeszcze spała. Wiedziałem, że do pracy pojedzie tramwajem, który przejeżdżał przez ulicę na której pracowałem. Poprosiłem ją przez telefon żeby dała mi znać kiedy wsiądzie do tramwaju. Kiedy to zrobiła ja wyszedłem na chodnik, stanąłem na ulicy nad głowę podnosząc kilka sklejonych ze sobą zwykłych kartek a4 na których było napisane "kocham Cię".

To niezrozumiałe czemu ludzie mając tyle pięknych wspomnień częściej pamiętają te złe wydarzenia? Może po prostu tak już działamy. Może ta historia, którą wam opisałem wyda się wam żałosna czy śmieszna ale dla mnie to coś strasznie ważnego, to nie jest takie proste wyjść na ruchliwą ulicę stanąć z transparentem ale zrobiłem to z miłości, bo chciałem żeby ten jeden poranek był wyjątkowy. Chciałbym, żeby to jeszcze miało znaczenie, te wszystkie romantyczne chwile. Ale odnoszę wrażenie, że dzisiaj romantyzm jest do kitu. Chciałbym w tej kwestii się mylić.

Pokój

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz